Czy można oszaleć ze strachu? Odpowiadamy twierdząco myśląc o strachu nagłym,ekstremalnie silnym dopadającym kogoś bez uprzedzenia. Tak, wtedy można nie tylko oszaleć, ale i umrzeć. Serce poddane silnej dawce adrenaliny nie wytrzymuje porażenia.
A co z lękiem, który dotyczy spraw codziennych, ktoś powie banalnych. Co, gdy boisz się czegoś, co innym nie tylko nie spędza snu z powiek, ale nawet ich cieszy, czy podnieca? Strach przed lataniem, strach przed prowadzeniem samochodu zimą, strach przed Urzędem (jakikolwiek by on nie był), inne głupie strachy...
Pierwsza reakcja bliskich - nie przesadzaj. Kolejna, podszyta już nutką irytacji - zrób coś z tym wreszcie. Następna - przecież tak nie można żyć, przez ciebie ... i tu następuje wyliczanka pretensji o coś, co się stało, lub nie stało z powodu twoich głupich lęków. Nie lecicie na wakacje do Egiptu, bo ty uparcie nie chcesz wyrobić sobie nowego paszportu, mąż musi cię wozić do sklepu, bo ty panicznie boisz się że wpadniesz w poślizg, na widok koperty ze stemplem Urzędu (jakikolwiek by on nie był) masz łzy w oczach i trzęsą ci się ręce.
Sama siebie za to nienawidzisz, więc nawet nie masz im za złe tej irytacji. Co z tego, że rozumiesz? Nie masz w sobie tyle sił, żeby z walczyć. Nie wierzysz, że się uda. Tego też się boisz. Udajesz przed obcymi, że wszystko jest OK, uśmiechasz się, obracasz w żart.
Masz w sobie tak wiele poczucia winy, że już nie radzisz sobie z emocjami. Jednego dnia płaczesz, innego najeżasz się i reagujesz agresją na jakąkolwiek aluzję.
Nic takiego się nie dzieje ... a czujesz, że zaraz oszalejesz...